
Challengery ATP takie jak Poznań Open, to z jednej strony fabryka talentów, z drugiej zaś zawody, w których ostatnie ślizgi na ceglanej mączce robią znani, lubiani i za słabi na to, by móc brylować na największych kortach świata. W tym roku blisko było, aby Poznań odwiedził Tommy Robredo! Niestety kontuzja pokrzyżowała jego plany, a dziką kartę Hiszpana przejął Brazylijczyk Thomaz Bellucci.