
Trudno stwierdzić, co by się działo w Poznaniu, gdyby Lech w sobotę nie pokonał Legii Warszawa. Posługując się jednak frazą stosowaną przeze mnie w licealnych rozprawkach, można pokusić się o stwierdzenie, że atmosfera w stolicy Wielkopolski byłaby wówczas co najmniej gęsta. Adam Nawałka okazał się jednak (co dziwić nie powinno) lepszym taktykiem od warszawskiego Mourinho Ricardo Sá Pinto i Kolejorz zasłużenie (wbrew opinii Portugalczyka) wygrał z Wojskowymi 2:0.