
Warta Poznań w piątkowy wieczór wyjechała z Radomia bez punktów i bez goli. Radomiak miał dużo szczęścia. Chociaż kontrowersyjnego karnego obronił Adrian Lis, gospodarze dopięli swego i zdobyli decydującą bramkę w doliczonym czasie gry.
Warta Poznań w piątkowy wieczór wyjechała z Radomia bez punktów i bez goli. Radomiak miał dużo szczęścia. Chociaż kontrowersyjnego karnego obronił Adrian Lis, gospodarze dopięli swego i zdobyli decydującą bramkę w doliczonym czasie gry.